Videoblog
Romanée-Conti i polska korona. Nieznana historia książąt Conti
- 11 października 2026
- Posted by: Jerzy Kruk
- Kategoria Wiedza o winie Wielkie Wina Wino i jedzenie

Niedoszły król Polski i Romanée-Conti. Historia, której nikt nie połączył?
Co jedno z najsłynniejszych win świata może mieć wspólnego z polską koroną?
Na pierwszy rzut oka – absolutnie nic.
Romanée-Conti to Burgundia. Vosne-Romanée. Pinot Noir. Niewielka parcela i wino, którego pojedyncze butelki osiągają astronomiczne ceny.
Polska korona to z kolei elekcje, wielka europejska polityka i walka najpotężniejszych rodów o tron Rzeczypospolitej.
A jednak te dwie historie łączy jedno nazwisko:
Conti.
I kiedy zacząłem sprawdzać, kim właściwie był książę, który dał Romanée-Conti swoje nazwisko, trafiłem na historię, której zupełnie się nie spodziewałem.
Najpierw była La Romanée
Zacznijmy od wina.
Romanée-Conti nie zawsze nazywało się Romanée-Conti.
Słynna burgundzka parcela przez lata funkcjonowała jako La Romanée. Dopiero w 1760 roku kupił ją Louis-François de Bourbon, książę de Conti.
Był jednym z najważniejszych arystokratów Francji, księciem krwi, człowiekiem niezwykle blisko związanym z dworem Ludwika XV.
La Romanée była już wtedy słynną i niezwykle cenioną winnicą. Książę zapłacił za nią ogromną kwotę i – co ciekawe – produkowanego tam wina nie przeznaczał do normalnej sprzedaży.
Miało trafiać przede wszystkim na jego stół.
Po jego śmierci nazwisko Conti pozostało związane z parcelą na zawsze.
La Romanée stała się Romanée-Conti.
I na tym zwykle kończy się opowieść.
Ale mnie zainteresowało coś innego.
Kim byli Conti?
27 czerwca 1697 roku. Wola pod Warszawą
Cofnijmy się o 63 lata.
Umiera Jan III Sobieski, a Rzeczpospolita po raz kolejny musi wybrać króla.
Wśród kandydatów znajduje się francuski książę:
François Louis de Bourbon, książę de Conti.
27 czerwca 1697 roku na Woli dochodzi do jednej z najbardziej niezwykłych elekcji w historii Polski.
Prymas Michał Radziejowski ogłasza królem właśnie księcia Conti.
Jednocześnie druga część szlachty wybiera elektora saskiego Fryderyka Augusta.
Polska ma dwóch wybranych królów.
Francuz wyrusza do Rzeczypospolitej. Kiedy jednak dociera w okolice Gdańska, jego konkurent zdążył już działać szybciej.
Fryderyk August został koronowany w Krakowie jako August II Mocny.
Conti wraca do Francji.
Polskim królem de facto nigdy nie zostaje.
Ale właśnie tutaj historia robi się naprawdę ciekawa.
Niedoszły król Polski był dziadkiem człowieka, który kupił Romanée
François Louis de Bourbon – człowiek ogłoszony w 1697 roku królem Polski – był dziadkiem Louis-François de Bourbon.
Tego samego Louis-François, który w 1760 roku kupił La Romanée.
Tego samego, którego nazwisko do dziś znajduje się w nazwie jednego z najsłynniejszych win świata.
Linia jest więc bardzo konkretna:
François Louis de Bourbon
↓
wybrany w 1697 roku na króla Polski
jego syn Louis Armand II de Bourbon
↓
jego wnuk Louis-François de Bourbon
↓
w 1760 roku kupuje La Romanée
↓
Romanée-Conti
To nie jest luźna zbieżność nazwisk.
To ta sama rodzina.
A wnuk również miał zostać królem Polski
I kiedy wydawało mi się, że znalazłem już całą historię, pojawił się jeszcze jeden element.
Sam Louis-François – przyszły właściciel La Romanée – również był brany pod uwagę jako kandydat do polskiego tronu.
W 1747 roku część polskiej szlachty miała zaoferować mu koronę na wypadek śmierci Augusta III.
Pomysł popierał sam Ludwik XV.
Kandydatura Contiego stała się nawet jednym z elementów tajnej francuskiej polityki dyplomatycznej, później znanej jako Secret du Roi – sekret królewski.
Czyli człowiek, który kilkanaście lat później kupił La Romanée:
sam mógł zostać królem Polski.
A jego dziadek został już wcześniej królem ogłoszony.
Co by było, gdyby Conti naprawdę został polskim królem?
I właśnie tutaj pojawia się pytanie, które najbardziej mnie fascynuje.
Historia potoczyła się tak:
Conti nie zdobyli polskiej korony.
Louis-François pozostał we Francji.
W 1760 roku kupił La Romanée.
Jego nazwisko zostało przy winnicy.
Dzisiaj znamy ją jako Romanée-Conti.
Ale co wydarzyłoby się, gdyby historia skręciła kilka dekad wcześniej w inną stronę?
Gdyby François Louis rzeczywiście objął polski tron?
Albo gdyby później koronę dostał jego wnuk?
Czy Louis-François kilkanaście lat później kupowałby niewielką parcelę w Vosne-Romanée?
Czy La Romanée otrzymałaby nazwę Conti?
I czy dzisiaj w ogóle istniałoby wino nazywające się Romanée-Conti?
Tego oczywiście nigdy się nie dowiemy.
To historia alternatywna.
Ale wszystkie elementy, które do niej prowadzą, są jak najbardziej prawdziwe.
Czy ktoś wcześniej połączył te fakty?
Kiedy przygotowywałem ten film, zacząłem szukać.
Osobno bez problemu znajdziemy historię elekcji z 1697 roku.
Osobno znajdziemy historię zakupu La Romanée.
Osobno znajdziemy informacje o późniejszych ambicjach politycznych Louis-François.
Ale interesowało mnie coś zupełnie innego:
czy ktoś wcześniej opowiedział te wydarzenia jako jedną historię – Romanée-Conti i polskiej korony?
Nie znalazłem.
Dlatego zadzwoniłem do człowieka, który historię wina zna zdecydowanie lepiej ode mnie.
Tomasza Prange-Barczyńskiego.
Zapytałem go wprost, czy spotkał się wcześniej z takim połączeniem.
Jego odpowiedź była dla mnie jednym z najważniejszych momentów tego filmu.
Najprawdopodobniej nikt wcześniej tego wątku w ten sposób nie opisał.
Tomasza historia zainteresowała na tyle, że zapowiedział, że sam chce do niej wrócić już po publikacji filmu.
I wtedy pomyślałem, że chyba rzeczywiście trafiliśmy na coś ciekawego.
Polska historia ukryta na jednej z najsłynniejszych etykiet świata
Nie twierdzę oczywiście, że Romanée-Conti jest „polskim winem”.
Nie jest.
To jedno z najbardziej burgundzkich win, jakie można sobie wyobrazić.
Ale kiedy następnym razem zobaczycie charakterystyczną etykietę i przeczytacie słowo:
CONTI
warto pamiętać, że za tym nazwiskiem kryje się znacznie więcej niż historia jednej francuskiej winnicy.
Kryje się także rodzina, która dwukrotnie znalazła się niezwykle blisko polskiej korony.
A jeden z jej przedstawicieli został nawet ogłoszony królem Polski.
63 lata później jego wnuk kupił La Romanée.
I zostawił na niej swoje nazwisko na kolejne stulecia.
Zobacz cały film
W najnowszym materiale na 4Senses.TV idę śladem Contich od Burgundii aż do walki o polski tron i pytam Tomasza Prange-Barczyńskiego, czy ta historia rzeczywiście mogła dotąd pozostawać niezauważona.
„Niedoszły król Polski i Romanée-Conti. Historia, której nikt nie połączył?”
Zobacz cały film na YouTube 4Senses.TV.
Bo czasem historia jednej butelki prowadzi znacznie dalej, niż można się spodziewać.
Wino to tylko początek historii.
Wracam więc do 4Senses.TV trochę inaczej niż wcześniej.
Będzie oczywiście wiedza o winie. Będą wielkie etykiety, sommelierzy, restauracje, producenci i miejsca, do których normalnie trudno zajrzeć.
Ale przede wszystkim będą historie.
Bo coraz bardziej jestem przekonany, że najlepsze wino rzadko jest końcem opowieści.
Najczęściej jest dopiero jej początkiem.
Jerzy Kruk
4Senses.TV

Wiedza o Winie | Kurs Online

Zyskaj pewność siebie i sprzedawaj więcej! | Szkolenie

Szkolenie z serwisu wina w restauracji
